Blog, Lifestyle, Parenting

Komu dziecko nie spadło z łóżka – chcemy go poznać!

17 lipca 2018
dziecko na łóżku

Brzmi to jak zapowiedź notatki służbowej, sporządzonej przez dzielnicowego po wizycie w domu patologicznej rodziny. Bo niby jak potraktować sytuację, w której niemowlak spada z łóżka i płacze w niebogłosy? Kto nie ma dziecka nie uwierzy, że w normalnym domu coś takiego może mieć miejsce. Ci co dzieci mają i odważą się przyznać nie powiedzą czy ale ile razy ich dziecko spadło z łóżka.

Przecież zawsze znajdywaliśmy dziecko na tym samym miejscu!

Nasz osesek potrafi uśpić nasza czujność. Leży toto na plecach kilka miesięcy i faktycznie się nie rusza. Potem przychodzi chwila kiedy emocjonujemy się tym pierwszym przewróceniem na brzuszek – ależ pięknie, a jak pręży główkę, jaki silny bobas. I tak znowu przez jakiś czas wygniata te same miejsca robiąc pojedynczy półobrót. Przyzwyczajeni do tej trajektorii idziemy podśpiewując sobie tri li la do kuchni a w tem czasie… Nasze maleństwo dostaje łyżwiarskiego objawienia i kręci znienacka podwójnego Axel’a i …ląduje na twardej nawierzchni pod łóżkiem.

dziecko śpiące

Co się wtedy dzieje łatwo zgadnąć – wszyscy są zaskoczeni. Dziecko bo przywaliło tęgo o glebę a rodzice bo coś tak inaczej niż zwykle płacze… Potem bieg niczym sprint na 100 metrów przez płotki, przytulanie, wyrzuty sumienia, obwinianie przeświadczenie o byciu złym rodzicem. Wydaje się, że tylko nam na całym świecie przytrafiło się takie faux pas!

Już idziemy z dzieckiem zawiniętym w becik porzucić je pod drzwiami parafii, licząc że opaczność sprowadzi dla niego bardziej odpowiedzialnego opiekuna, kiedy spotykamy znajomą, będąca matką z większym dorobkiem. Widząc nasz grobowy nastrój pyta co się stało? – Opowiadamy ze wstydem i wtedy… dowiadujemy się, że jej, ikonie Matki Polki, dziecko spadło 3 razy. Doznajemy
szoku i wracamy do domu. Tym razem rodzina pozostaje w komplecie.

dziecko na łóżku

Upadać ludzka rzecz

My o tym nie wiedzieliśmy bo i głupio tak rozpytywać po znajomych czy ich dziecko kiedyś spadło z łóżka. To nietaktowne. Kiedy już sami to przeżyliśmy i nasze dziecko na szczęście też, taka anegdota staje się atrakcją na towarzyskich spotkaniach. Każdy przytacza swoje przypadki i śmiechu jest co niemiara. Zwykle bowiem dziecku nic się przy takim upadku nie dzieje. Kości ma
elastyczne, ciało też. Płacze i tak dużo, więc jeden dodatkowy raz niewiele zmienia. Co można zrobić aby takiej sytuacji uniknąć? W miarę możliwości przewidywać co się może stać i mieć dużo szczęścia.

A jeśli już się to przytrafi to nie brać tego zbytnio do siebie i przytulić malucha zamiast rzucać gromami na partnera i wszystkich świętych. Za drugim razem będzie wam już z tym łatwiej 🙂

Jak to wyglądało u Was?

You Might Also Like