Blog, Travel

Wyspa Pantelleria – piękna nieznajoma

31 sierpnia 2018
Wyspy szczęśliwe - Pantalleria

Nad Północną Afryką kończy się długi lipcowy dzień. Silny, wschodni wiatr, zwiastujący zmianę pogody i nadchodzący front atmosferyczny, sprawia, że kapitan niewielkiego jachtu, pływającego pod włoską banderą, nie może obrać kursu na miejsce docelowe rejsu – Maltę. Patrzy na rozłożoną na stole nawigacyjnym mapę żeglarską, obejmującą obszar morza śródziemnego pomiędzy Sycylią i Tunezją. Przy tym wietrze może bez halsowania wbić się w „Czarny Ląd” albo płynąć tam skąd przypłynął kilka dni wcześniej, czyli na zachodnie wybrzeże Sycylii. Zdobywanie każdej mili w stronę odległej Malty w tych warunkach nie ma sensu…

Na mapie dostrzega skrawek lądu leżący bliżej Tunezji niż Włoch. Nic o tej wyspie nie wie, podobnie jak reszta załogi, złożona z polskich żeglarzy. Wydaje się to jednak najlepszy wybór, więc zapada decyzja i sternik trzyma całą noc ostry, bajdewindowy kurs na nieznaną wyspę. O świcie mijają falochron i rzucają cumy w głównym porcie. Jeszcze nie wiedzą, że Pantelleria odbije się mocno w ich pamięci i będą za nią tęsknić bardziej niż za innymi atrakcjami Morza Śródziemnego.

Ki diabeł! – gdzie to jest?

Gdyby zrobić sondę uliczną albo w Familiadzie zadać pytanie o włoskie wyspy na 100% nikt nie wskazałby Pantellerii. Jest to wyspa absolutnie nieznana. Na próżno szukać o niej informacji w przewodnikach, nawet tych zbiorczych o Włoszech Południowych a nawet opisujących samą Sycylię. Czy to przypadek a może celowe działanie? Nawet polski Google podpowiada nazwę wyspy dopiero po wpisaniu 5 liter! Może komuś zależy aby tę prawdziwą perełkę zachować tylko dla siebie. Potajemnie szepcze „my precious”, i wytrwale wymazuje wszelkie informacje mogące przyciągnąć na wyspę turystów…

Wyspy szczęśliwe - Pantalleria

Gdyby nie przypadek nigdy byśmy tam nie trafili – to pewne. Pantelleria to włoska wyspa, leżąca 100 km na południowy-zachód od Sycylii i tylko 70 km od Tunezji. Jest tym samym najbliższą kontynentowi afrykańskiemu włoską wyspą. Znajdziemy ją mocno pracując zoomem na Google maps. Dalej na południe od niej znajduje się bardziej rozpoznawana z powodu uchodźców wyspa
Lampedusa.

Gdybyśmy wtedy mieli dostęp do Internetu, dowiedzielibyśmy się z Wikipedii, że w wyniku eksperymentu wojennego tj. „operacji corkscrew”, wyspa ta była najbardziej zbombardowanymi kilometrami kwadratowymi na świecie. Tysiące lotów, zrzuconych bomb i pocisków artylerii okrętowej sprawiła, że 11 tyś. Włochów poddało się bez walki. Najdzielniejszy okazał się pewien muł, który w szale dziabnął zębami alianckiego żołnierza. Nie można więc powiedzieć, że oddano wyspę bez walki!

wyspy szczęśliwe - Pantalleria

Przeczytalibyśmy też, że uroki wyspy odkrył wielki Giorgio Armani, który się z rozmachem „pobudował” na klifie, a na parapetówę zapraszał nie byle kogo bo Stinga, Madonnę czy Gerarda Depardieu. Zacny gospodarz otrzymał nawet tytuł honorowego obywatela wyspy. Dla uczczenia tego miejsca stworzył linię kosmetyków o nazwie Pantelleria. Podczas naszego pobytu musiało go nie być na wyspie bo nas nie zaprosił!

Jak dostać się tam dostać?

Jeśli ktoś nie zabłądzi jachtem jak my, najłatwiej dostać się na Wyspę Pantalleria:

– Promem z Trapani  (www.usticalines.it), (www.carontetourist.it/en/siremar); koszt to ok. 75 euro w obie strony, a podróz trwa nieco ponad 7 godzin,
– samolotem z Palermo lub Trapani(Alitalia.com) – cały rok,
– samolotem w sezonie wakacyjnym z włoskich miast takich jak Bergamo, Milan, Rzym, Bolonia czy Wenecja,
– wynajmując łódź motorową u wybrzeży Tunezji, można tam „śmignąć nawet w 1,5 godziny, ale to chyba mało popularna opcja dla osób z unijnym paszportem w ręce.

wyspy szczęśliwe - Pantalleria

Jak wygląda wyspa

Pantelleria posiada łagodny, śródziemnomorski klimat i 83 km2 powierzchni. Dla porównania Sycylia 25 711 km2!). Wyspa jest pochodzenia wulkanicznego, co ukształtowało charakter wyspy. Nad wyspą dominuje wygasły stożek wulkaniczny – Monte Grande(836 m n.p.m.). Wybrzeże jest skaliste pełne odosobnionych plaż, na których zalega czarny, wulkaniczny piasek. Dużo jest na wyspie naturalnych basenów z gorącymi, wulkanicznymi źródłami i gejzerów.

Żyzne wulkaniczne gleby sprzyjają uprawie winorośli, z których produkuje się wyborne wina, a także kaparów i oregano, których zapach unosi się nad wyspą. Są też palmy, pinie i inna śródziemnomorska roślinność. Pozostałe zapachy pochodzą od wydobywających się gdzieniegdzie wulkanicznych gazów oraz tych z restauracji. Można tam spróbować specjałów, których nie muszą się wstydzić lokalni szefowie kuchni.

Gdzie mieszkać

Kiedy się tak lepiej rozejrzeć okazuje się, że Pantelleria to całkiem pożądany kierunek turystyczny wśród Włochów, ceniących sobie naturalne, dzikie krajobrazy z dala od wzmożonego ruchu turystycznego. Stąd mieszkańcy, których jest tu raptem ok. 10 tyś, są całkiem przygotowani i zorientowani na goszczenie turystów. Ci, którzy tu trafią, rezydują zazwyczaj w typowych dla wyspy kwaterach zwanych „dammusi”, nawiązujących klimatem jeszcze do arabskiej przeszłości wyspy. Można wybrać taki skromny, tradycyjnie urządzony albo taki z przepychem a nawet własnym basenem.

wyspy szczęśliwe - Pantalleria

Co robić?

Mimo, że wyspa nie jest duża oferuje naprawdę sporo atrakcji. Aby je wszystkie odkryć, warto przynajmniej na kilka dni wynająć jakiś środek transportu. Najlepiej wynająć samochód lub motor. Dla twardzieli z łydkami jak u pana Rafała Majki, dostępne są rowery.

Znajomość angielskiego jak w pozostałych rejonach Włoch nie jest powszechna. Tutaj jednak mieszkańcy są niezwykle życzliwi i pomocni nawet jak na południowców. Nawet jeśli nie potraficie mówić po włosku, na pewno nie zginiecie. Zresztą mieszkańcy wyspy nie do końca utożsamiają się z włoską macierzą i zabiegają o jak największą autonomiczność. Większość atrakcji turystycznych na wyspie jest bezpłatna. W wielu miejscach znajdziecie też mapki wyspy i przewodniki po atrakcjach.

Oto co skradnie nasz czas i nasze serce na wyspie:

– Urocza stolica, nosząca taka samą nazwę jak wyspa – Pantelleria,
– przyjemny port – okno na świat, z charakterystycznym zamkiem i kilkoma knajpkami, oferującymi dobre jedzenie i kawę „z widokiem”, gdzie najlepiej zaczyna się dzień. Podobno w „Aurorze” najchętniej zasiada sam Armani,
– targ rybny, gdzie można kupić albo po prostu podziwiać bogactwo głębin otaczających wyspę,
– niewielkie osady, warte odwiedzenia: Scauri, Rekhale i Tracino,
– gorące źródła, będące znakomitymi, naturalnymi SPA,

wyspy szczęśliwe - Pantalleria

– dzikie, skaliste i często bezludne plaże,
– baseny z wodą termalną, także te gdzie podgrzewana jest woda morska,
– muzeum geologiczne, gdzie poznamy wulkaniczna przeszłość wyspy,
– kąpiel w „zwierciadle Wenus” jak przez wzgląd na kolor i prostą jak lustro taflę wody, nazywa się Jezioro Wenus,
– szlaki piesze ze wspinaczką na Monte Grande na czele. Ich opisy znajdziecie pod adresem: tutaj,
– wizyta w winnicach połączona z degustacje wina,
– poznawanie śladów różnych kultur, które odcisnęły swoje piętno na przeszłości wyspy,
– penetrowanie bezdroży i malutkich, tradycyjnych skupisk ludzkich,
– możliwość zorganizowania rejsu statkiem wokół wyspy, lub samodzielne wypożyczenie łodzi, co pozwala odkryć miejsca z lądu niedostępne jak choćby tzw. łuk słonia, pod którym można przepłynąć oraz inne ciekawe formacje skalne,
– wpatrywanie się bez końca w morze, połączone z wsłuchiwaniem się w jego hipnotyzujący zew,
– podziwianie czarujących zachodów słońca,
– naturalna sauna Grotta Di Bienikula, leżąca przy osadzie Siba na stokach Monte Grande. Rozpościera się stamtąd piękny widok na zachodzące słońce,
– biesiadowanie do późnej nocy przy najlepszych daniach i trunkach w towarzystwie lokalnej ludności.

wyspy szczęśliwe - Pantalleria

Wiele cennych informacji znajdziesz pod adresem:
http://www.pantelleria.sicilia.it/
http://www.visitpantelleria.com/
http://www.comunepantelleria.it

Dlaczego tęsknimy

Po krótkim pobycie na wyspie, powodowani zbliżającym się końcem rejsu, , wypłynęliśmy z portu Pantelleria w stronę Malty. Już wtedy, gnani po wzburzonym morzu burzowymi podmuchami wiatru, wracaliśmy myślami do tego przyjaznego skrawka lądu zostawionego za rufą. Z tego co nam wiadomo nie tylko Adam, będący wówczas kapitanem, ale cała załoga tęskni za tym „rajem człowieka szukającego spokoju”. Żeglując tam nie spodziewaliśmy się niczego spektakularnego. Tym większe było nasze pozytywne zaskoczenie tym, co tam odkryliśmy.

Wspominając Pantellerię, tęsknimy za:
– życzliwymi ludźmi, którzy traktują przybysza jak gościa, nie jak barana do strzyżenia z pieniędzy
– kąpielą w jeziorze Lago di Venere, z przelatującymi niziutko nad głową samolotami lądującymi lub startującymi z lotniska. Można tam taplać się i obkładać zbawiennym dla skóry błotkiem
– dziką przyroda,
– dobrym jedzeniem i winem,
– naszą ulubiona budką z fastfood’em, przy której zacumowaliśmy jacht. Szczery uśmiech i serwis, którymi przywitała nas sympatyczna obsługa, nastroił nas pozytywnie na cały dzień
– wspaniałym, wolno płynącym czasem, spędzonym z dala od turystycznego gwaru,
– zapachami, widokami, smakami i atmosferą wyspy

wyspy szczęśliwe - Pantalleria

Pantelleria to miejsce gdzie nie zrobisz zakupów w sklepach znanych marek, nie zwiedzisz zabytków wpisanych na listę UNESCO, nie uświadczysz głośnych dyskotek i klubów nocnych, nie wejdziesz na najwyższe szczyty, nie zaszpanujesz bryką ani zegarkiem… tam po prostu odpoczniesz!

Pozostałe artykuły z cyklu „Wyspy Szczęśliwe” znajdziecie: tutaj

You Might Also Like