Blog, Travel

Wyspy Szczęśliwe – Fuerteventura

25 sierpnia 2018
Fuerteventura

Fuerteventura jest niczym skalista barka, która odważyła się wykraść z Sahary małą część jej sypkiego, złocistego skarbu. Za swą zuchwałość została przez nieustępliwych Bogów zakotwiczona po wsze czasy niemal na odległość wzroku od żaru napływającego z gigantycznej afrykańskiej piaskownicy. To stąd w krajobrazie tej hiszpańskiej wyspy, należącej do archipelagu Wysp Kanaryjskich, dominują wypalone słońcem skały, niespotykanie gdzie indziej na Atlantyku szerokie i długie na wiele kilometrów plaże oraz potężne piaszczyste diuny.

Fuerteventura podobnie jak pozostałe Wyspy Kanaryjskie wraz z Maderą, Azorami i Wyspami Zielonego Przylądka, występują pod zbiorczą nazwą „Makaronezja”. Miłośnicy włoskich przysmaków i pszennych wrzecionek pływających w rosole mogą być zawiedzeni – nazwa nie pochodzi od makaronu 🙂

Makaronezja to nazwa nadana przez starożytnych Greków z Homerem na czele. Oznacza „Wyspy Szczęśliwe” i były według mitologii greckiej, tą częścią Hadesu, gdzie trafiali cnotliwi – może dlatego tak dobrze czujemy się na każdej z nich? 🙂

Ta ciekawa wyspa gwarantuje dużo słońca, wiatru i geologicznych osobliwości. To dobre miejsce na plażowanie i sporty wodne. Jeśli jednak do udanych wakacji potrzebujesz poza piaskiem i morzem choć trochę zieleni, to raczej tu nie przyjeżdżaj… Zajrzyj na google maps w trybie satelitarnym i zadecyduj sam 🙂

Kiedy jechać?

Można śmiało powiedzieć, że Fuerteventura to doskonały kierunek wakacyjny bez względu na porę roku. Jednak dla Polaków szczególnie długie zimowe miesiące będą dobrym czasem na odwiedzenie tej wyspy. Wtedy kontrast pomiędzy aurą w Polsce a „Fuertą” będzie największy. Proponujemy zatem wybrać się na tę wyspę pomiędzy listopadem a marcem. Naładujemy wtedy bez wątpienia swoje słoneczne akumulatory.

Fuerteventura

Klimat

Jakkolwiek by mądrze nie nazywać klimatu na Fuercie, sprawia on, że na wyspie jest: mało deszczu, co powoduje, że jest za mało wody dla ludzi i roślin. Nie ma tu lasów a zieleń należy do rzadkości. Woda dla turystów pochodzi z odsalania wody morskiej.
Dużo wiatru – za sprawą wiejących wiatrów pasatowych. Cały rok ciepło z latem ciepłym lecz nie upalnym. Woda w oceanie pozostaje ciepła cały rok i ma temperaturę zwykle ponad 20 stopni Celsjusza. Nocami i wieczorami oraz przy silnym wietrze potrafi być naprawdę chłodno o czym warto pamiętać pakując się na wyjazd.

Jak się tam dostać?

Od jakiegoś czasu przez cały rok latają z Polski na Fuerteventurę loty czarterowe. Nawet jeśli nie wykupicie pełnego pakietu wakacyjnego z jednego z dużych biur turystycznych, możecie kupić bilet na sam przelot, a dalszy pobyt organizując na własną rękę. Bezpośredni lot trwa ok 4,5 godziny. Samolot ląduje na głównym lotnisku wyspy leżącym nieco na południe od stolicy – Puerto de Rosario.

Jeśli przyjechaliście z wycieczką zabiorą Was pod hotel. Jeśli jesteście wolnymi strzelcami, najwygodniej zarezerwować samochód już z Polski i odebrać go na lotnisku

Fuerteventura

Gdzie mieszkać

Nie przepadamy za wielkomiejskim gwarem nawet jak na kanaryjskie standardy, więc nie polecamy stolicy na miejsce pobytu. Jest kilka kurortów w pobliżu lotniska na wschodnim brzegu wyspy. Pewną ich zaletą jest to, że chcąc zwiedzać wyspę wszędzie mamy w miarę blisko. Jednak w naszej pierwszej trójce polecanych miejsc znalazłyby się:

Corralejo

Dość spore i popularne wśród turystów i surferów miasto leżące na samej północy wyspy. Znajduje się tu przyjemny dla oka żeglarza port, z którego kursują promy na pobliską Lanzarote. Jest tutaj gwarna ulica handlowa, z szerokim wyborem dóbr konsumpcyjnych. Jest też sporo klimatycznych uliczek i placów gdzie skupia się życie nocne. Jak na wyciągnięcie ręki jest wysepka Isla de Lobos. Miasto położone jest na skraju największej plaży na Wyspach Kanaryjskich. Można śmiało powiedzieć, że okolice Corralejo to mekka kitesurfingu z szerokim zapleczem wypożyczalni i szkół tego popularnego sportu. Gdybyście nas spytali gdzie wybrać się na kawę, wskażemy Bistro Cafe Latino, gdzie zawsze siadamy na małą czarną z widokiem na port.

El Cotillo

To malutkie miasteczko z najpiękniejszymi zachodami słońca na wyspie. Na szalone życie nocne nie ma co tu liczyć, ale na dobrą piekarnię, kawiarnię i odludną plaże, uważane za najpiękniejsze na wyspie, jak najbardziej. Jedna z nich to osobliwa plaża z bogactwem muszli pomieszanych z piaskiem – Playa de la Concha. Bez problemów też zjemy dobrą kolację z rybą w roli głównej jak przystało na portową tradycję.

Fuerteventura

Morro Jable

Zyskująca na popularności mieścina, osadzona głęboko na półwyspie Jandia. W starszej części, bardziej tradycyjnej znajduje się ważny port (także jachtowy). Odpływają stąd promy na Grand Canarię i Teneryfę. Obecnie jej wschodnia część obrosła hotelami, sklepami i knajpkami. Jest to miejsce potrafi skusić dobrymi warunkami do uprawiania sportów wodnych nad szerokimi, złotymi plażami.

Z biurem podróży czy na własną rękę?

Nawet osoby lubiące samodzielnie organizować swoje wakacje, planując wyjazd na „Fuertę” powinny sprawdzić ofertę biur podróży. Zwłaszcza przy ofertach last minute, przelot i pobyt proponowany przez turystycznego „dużego gracza” może być znacznie tańszy niż kupowany oddzielnie. Same bilety czarterowe tanieją dopiero w terminie bliskim wylotu. Jeśli więc możecie zaryzykować i poczekać do ostatniej chwili, jest spora szansa, że wasz pobyt będzie znacznie tańszy.

Fuerteventura leży tak blisko sąsiedniej wyspy Lanzarote, że przy dogodnej ofercie na loty, można przemyśleć przedostanie się promem z jednej wyspy na drugą.

Fuerteventura

Jak się poruszać po wyspie

To będzie krótki punkt – wynająć samochód. Każda inna opcja dla osób chcących zrobić coś więcej niż leżeć na plaży jest naszym zdaniem nierozsądna. Nawet jeśli planujemy tylko latać na kitesurfingu, dobrze mieć w zanadrzu własny pojazd, którym w razie czego „poszukamy warunków”.

Możemy też wykupić pobyt w drogim „Riu Hotel”. Jest on dla swoich gości rajem odległym od najbliższej kawiarni niczym ten biblijny od uczestników marszu równości. Bez samochodu zanudzisz się na śmierć obok podobnych sobie „aniołów luksusu”.

Co zobaczyć

Fuerteventura jest wbrew pozorom dość sporą wyspą. Drugą co do wielkości po Teneryfie. Aby przejechać z jednego krańca wyspy na drugi musimy pokonać ponad 100 km, co na wąskich i nieraz krętych drogach zajmuje nawet dwie godziny jazdy samochodem. W zależności więc od tego gdzie będziecie mieszkać lepiej poznacie północną lub południową część wyspy. Niezależnie warto zapuścić się dalej od miejsca zakwaterowania i poznać atrakcyjne miejsca, których nie brakuje na całej tej, pozornie niegościnnej wyspie.

Północ wyspy

Corralejo – kurort i portowe miasto na północy wyspy, sklepy, restauracje, park wodny Baku, niesamowite wydmy, plaże, sporty wodne.

Wysepka Los Lobos, leżąca zaledwie 2 km od Corralejo – to Wyspy Kanaryjskie w pigułce.

El Cotillo – portowe miasteczko, piękne plaże, zabytkowa wieża, piękne zachody słońca.

Villaverde – miasteczko znane z dobrej kuchni lokalnych restauracji Playa de la Concha (plaża muszli).

Latarnia Faro del Toston na północ od El Cotillo, ze skamieniałymi wydmami.

Plaże Los Charcos – dla miłośników bezpiecznych kąpieli w naturalnych basenach skalnych.

Jaskinia Llano – prawie 700 metrowej długości podziemny tunel, który może dać przyjemną odmianę od skwaru na powierzchni.

Lajares – wioska, znana z targów rękodzieła.

Majanicho – wioska letniskowa umiłowane przez lokalnych mieszkańców.

La Oliva – jedno z najstarszych miasteczek północy z ciekawym kościołem, centrum sztuki kanaryjskiej i domem pułkowników Casa de los Coroneles, obiekcie o ciekawej historii.

Montana de Tindaya – święta góra Majos z naskalnymi rytami wykonanymi przez tych pierwotnych mieszkańców wyspy.

Puerto Lajas – miejsce niecodziennej procesji wodnej, odbywającej się 12 października. Matka Boska sobie płynie a wiara idzie wzdłuż brzegu. W miejscowości sporo knajpek i ujście ciekawego szlaku pieszego z wioski Tetir

Południe wyspy

Betancuria – dawna stolica wyspy leżąca w jej samym sercu, dla ochrony przed piratami. Miejsce to uchodzi za najładniejsze na całej wyspie. Faktycznie jest urokliwe i leży z dala od skupiających turystów kurortów. W czasach historycznych to stąd wyruszali Hiszpanie na podbój reszty Wysp Kanaryjskich. Trzeba tu koniecznie odwiedzić majestatyczny kościół św. Marii i kupić od lokalnych sprzedawców kozi ser – przysmak regionu. Jadąc drogą na północ osady można zatrzymać się przy dwóch wyrzeźbionych osiłkach na Mirador de Guise y Ayose.

Fuerteventura

Punkt widokowy Mirador do Morro Velosa nieco na północ od Betancuria, to znakomity punkt widokowy, skąd rozpościera się okazała panorama wyspy

Antigua – stolica rękodzieła Fuerteventury

El Molino de Antgua – Najbardziej znany wiatrak na wyspie, nazywanej czasem „Wyspą Wiatrów”

Caleta de Fuste – duży kurort, z porcikiem jachtowym. Znajduje się tutaj bodaj największa baza hotelowa na wyspie co sprawia, że infrastruktury turystycznej i korzystających z niej ludzi jest tu sporo. Znajduje się w centralnej części wschodniego wybrzeża co czynie to miejsce dogodnym punktem wypadowym do zwiedzania.

Las Salinas z basenami do produkcji soli, w sposób z goła odmienny niż ten który znamy z Wieliczki 🙂

Wioska rybacka Ajuy. To tutaj pierwszy raz przybyli Hiszpanie. Malownicza osada z charakterystyczną „czarną” plażą. To miejsce warte uwagi z racji na niewielką liczbę docierających tu turystów i ciekawe jaskinie Cuevas de Ajuy, znajdujące się w pobliżu.

Tiscamanita – z plantacjami aloesu i muzeum wiatraków. Zakupione tutaj specyfiki z tej leczniczej rośliny sprawią, że odmłodzicie się o co najmniej 20 lat – UWAGA -nie stosować na dzieciach 🙂

La Lajita – gdzie mieści się najpopularniejszy park rozrywkowo – zoologiczny Oasis Park. Jadąc na „Fuertę” z dziećmi to punkt obowiązkowy. Znajduje się tam wiele gatunków zwierząt ze słoniami, żyrafami i lwami włącznie. W samym miasteczku trafiliśmy na przyjemną knajpkę z dobrym jedzeniem „Restaurante La Falua”, w której pracowała miła i pomocna Polka.

Fuerteventura

Półwysep Jandia – to najbardziej dziki i niedostępny, południowo-zachodni kraniec wyspy zamieszkały głównie przez kozy. Drogi są tu tylko szutrowe, co trzeba brać pod uwagę podróżując wynajętym samochodem. Warto się upewnić czy ubezpieczenie obejmuje uszkodzenia powstałe przy jeździe takimi odludziami. Znajdziemy tu szerokie piaszczyste plaże i skaliste szczyty z najwyższym na Fuerteventurze Pico de la Zarza (807 m n.p.m.). W przybrzeżnych wodach o znacznym zafalowaniu żyją delfiny i kaszaloty, a na plażach znajdują się siedliska żółwi.

Morro Jable – zyskująca na popularności mieścina osadzona głęboka na półwyspie Jandia. Obecnie jej wschodnia część obrosła hotelami, sklepami i knajpkami. Jest to miejsce daleko od wszystkiego, potrafi jednak skusić dobrymi warunkami do uprawiania sportów wodnych.

Co Robić

Ludzie odpowiedzialni za biznes turystyczny na Fuerteventurze, jak w każdym innym miejscu na świecie, pokażą że można tu robić wszystko. No może poza spływami pontonem po rzekach, ale tylko dlatego, że ich tu po prostu nie ma. Naszym zdaniem na tę wyspę warto się wybrać jeśli lubicie odpoczywać na pięknych naturalnych plażach albo spróbować swoich sił w sportach
wodnych. Plaż jest tutaj pod dostatkiem i jest to ewenement pośród pozostałych wysp w tej części Atlantyku. Hotele i baseny pod nimi, są wszędzie takie same.

Popularyzowane są szlaki piesze i rowerowe. Trzeba jednak pamiętać, że nie ma tutaj gdzie szukać cienia i taka aktywność wskazana jest raczej dla prawdziwych twardzieli z żelazną kondycją. Jeśli chcecie pochodzić po szlakach górskich to wybierzcie choćby Maderę, gdzie spacerować będziecie pośród zieleni.

Niezależnie od pogody, lokalni restauratorzy oferują swoje specjały, głównie na bazie darów morza i mięsa skaczących sobie po skalistej wyspie kóz. Warto brać pod uwagę opinie Google’a ewentualnie z TripAdvisor’a aby w sąsiadujących ze sobą knajpkach nie wybrać tej słabszej. Oczywiście jak w całej Hiszpanii, życie zaczyna się tu pod wieczór, kiedy muzyka i wino dają sygnał do biesiady przy stole. Nawet jeśli macie wykupioną opcję all inclusive, pójdźcie choć kilka razy zjeść i napić się na mieście i poczuć południowy klimat.

Fuerteventura

Jeśli lubujecie się w zakupach to kurorty oferują wszystko to co jest dostępne w sieciach handlowych na kontynencie. Warto poszukać czegoś oryginalnego spośród lokalnych wyrobów. Można tu trafić na duży wybór i czasami niezłe ceny sprzętu i odzieży do sportów wodnych. To stąd pochodziła pierwsza pianka do pływania dla Tosi, którą dostała od babci na pierwsze urodziny.

Zdecydowanie będąc na tej wyspie spróbujcie swoich sił z którąś z odmian surfingu. Szkół i instruktorów jest pod dostatkiem a warunki wyjątkowe. Może już po kilku lekcjach odkryjecie nową pasję? Wbrew opinii, czasami w czasie naszego pobytu może nie być dobrego wiatru do pływania. Wtedy jest czas na zwiedzanie wyspy.

Mając do dyspozycji samochód zdecydowanie warto pokręcić się po wyspie w poszukiwaniu śladów dawnej historii i takich „tylko swoich miejsc”, które tu na pewno znajdziecie.

Fuerteventura

Atrakcje dla dzieci

Dla naszego dziecka największymi atrakcjami „Fuerty” są: plaża, morze, basen, wiaderko, łopatka, grabki, foremki, dmuchane pływaczki, dmuchane koło, dmuchany rekin, dmuchany krokodyl… Jeśli już się ją z plaży wyciągnie to: place zabaw i Oasis Park, gdzie może sobie przypomnieć jak wygląda żyrafa z bliska.

Tośka uwielbia owoce morza, więc to co jest jeszcze dla niej na tej wyspie atrakcją to krewetki i ośmiornice pod każdą postacią.

Podsumowanie

Fuerteventura to z pewnością wyjątkowa wyspa. W dużej mierze przyczynia się do tego skalisty krajobraz noszący wyraźne ślady wulkanicznej aktywności. Gdyby chcieć opisać tę wyspę w 5 słowach byłyby to: skały, piasek, wiatr, słońce i morze.

Nie brakuje też sędziwego wieku Niemców i ich rówieśników z Wysp Brytyjskich. Biorąc pod uwagę historyczne zaszłości podzielili na wszelki wypadek wyspę na pół. Na północy okopali się Anglicy a na południu Niemcy. Lotnisko i interior wyspy jest strefą demarkacyjną. A w tym wszystkim sporo Polaków i turystów z innych krajów, którzy rywalizują raz z jednymi raz z drugimi o swoje miejsce na okopanie plażowego ręcznika.

A wszystko to w otoczeniu wiatraków, budowanych bez spoiwa kamiennych domów dawnych mieszkańców (Majos), białych kapliczek, hibiskusów, kóz, aloesu i dobrego jedzenia, których na Fuerteventurze nie brakuje.

Niech naszą rekomendacją Fuerteventury będzie to, że byliśmy tam z Tosią dwa razy, a Basi mama uznaje ją za swoje miejsce na świecie, powracając na nią kiedy to tylko możliwe. A było tych razy już około dziesięciu!

Adios en la playa!!!

Inne nasze artykuły z cyklu „Wyspy Szczęśliwe” znajdziecie tutaj.

You Might Also Like