Blog, Parenting

Kiedy można zacząć chodzić z dzieckiem na basen?

28 sierpnia 2018
Basen z dzieckiem

Czy pamiętacie kiedy uczyliście się pływać? Czy stało się to wcześniej niż sięgacie pamięcią? Kto się do tego przyczynił? A może mieliście fart uczęszczać do szkoły, która miała basen. Wtedy pod okiem nauczyciela wykonywaliście swoje pierwsze niezdarne ruchy kończynami, próbując nie pójść jak kamień pod wodę, wzbudzając śmiech kolegów z klasy? Niektórzy nie mieli tyle szczęścia i  dopiero jako dorosłe osoby, za sprawą ogromnej determinacji uczą się utrzymywać na wodzie. A co kiedy zabraknie determinacji? 

Okazuje się, że umiejętność pływania nie jest oczywistym zasobem z jakim wchodzimy w życie. Dlaczego się tak dzieje, skoro pierwsze 9 miesięcy życia spędzamy, fikając koziołki w wodnym środowisku maminego brzucha? Jeśli rodzina albo szkoła nie zadba o naukę pływania Jasia, to Jan pływać nie będzie potrafił. Dorosłemu trudno przyznać się, do braku tak elementarnej umiejętności i zapisać na naukę pływania. W głowie pojawia się dużo wstydu i w miarę upływu czasu, strachu. 

z dzieckiem na basen

Rodzice! – Waszemu dziecku skrzela nie wyrosną, a na szkołę nie ma co liczyć. Zatem, dzieciaka pod pachę i marsz na basen. To, że szybko oswoi się z wodą, będzie dla niego cenniejsze niż tona durnych, grających, plastikowych zabawek pośród których tonie w swoim pokoju.

Kiedy można zacząć chodzić z dzieckiem na basen?

Pierwszy raz na pływalni możecie się pojawić kiedy tylko zezwoli na to pediatra dziecka i ginekolog matki. Zdanie tych dwóch specjalistów jest kluczowe aby wasze pierwsze wspólne chwile w wodzie przebiegały bez ryzyka dla Waszego zdrowia. Jeśli nie ma do tego uzasadnionych przeciwwskazań, wasza mała żabka może wrócić do wody nawet trzy miesiące po tym jak przestałą być kijanką.

z dzieckiem na basen

Naszą Tośkę pierwszy raz zanurzyliśmy w basenie na karaibskiej wyspie St. Vincent kiedy miała właśnie 3 miesiące. Była nieco zaskoczona tak wielką wanienką 🙂 Ale skoro na codzień pływała katamaranem po niekończącej się, oceanicznej wannie, to szybko się oswoiła. O naszej pierwszej podróży z dzieckiem za Atlantyk przeczytacie – tutaj.

Kiedy wróciliśmy z rejsu a mała miała niespełna 4 miesiące, zaczęliśmy z nią regularnie chodzić na basen. Tak jest do dziś.

Jaki basen wybrać?

O ile mamy do wyboru kilka basenów, wybierzmy ten gdzie woda jest możliwie mało chlorowana a bardziej ozonowana. Jednak nawet w wodzie ozonowanej znajduje się chlor. W przypadku dzieci do lat 3, woda w basenie musi spełniać wymogi, regulowane rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 9 listopada 2015 r. Te baseny, które tych wymogów nie spełniają, przyjmować naszych najmłodszych nie powinny. 

Ze względu na wpływ nawet niewielkiej ilości chloru na skórę, warto po umyciu dziecka nawilżyć dodatkowo jego skórę. Koniecznie także pomyślcie o obuwiu dla dziecka. Mogą to być małe buty typu crocs albo specjalne czółenka z perforowanymi ściankami do odprowadzania wody. Z jednej strony chronią przed kontaktem z niepożądanymi „żyjątkami” obecnymi na podłodze i pod prysznicem, z drugiej strony zapobiegają poślizgom na śliskiej posadzce. A jak wiemy, kiedy malec nauczy się chodzić, to dłuuugo robi wszystko aby tę umiejętność trenować, nie bacząc na konsekwencje.

z dzieckiem na basen

Wchodząc do wody w basenie, pamiętajcie o odpowiednich pieluchach do pływania dla dziecka. Zabezpieczy to wodę w basenie przed ewentualnym zabrudzeniem, a nas przed nienawistnym spojrzeniem współużytkowników wykafelkowanej sadzawki a nawet karą finansową nałożoną przez pracowników pływalni. Jeśli nawet nie kupimy takich pieluch wcześniej, często są dostępne w sklepiku na samym basenie.

Zwracajmy też uwagę na temperaturę wody na basenie, w którym ma pływać dziecko. Im zimniej tym trudniej wymagać od dziecka satysfakcji z pobytu w wodzie oraz rozluźnienia mięśni. Najlepiej jeśli woda ma ok 30 stopni Celsjusza. Jeśli zaczyna się niebezpiecznie zbliżać do 20 stopni, pomyślcie o zakupie specjalnej pianki. Są rozmiary nawet dla rocznych dzieci.

Czy warto zainwestować w szkołę pływania dla dziecka?

Na wielu pływalniach możemy natknąć się na reklamy szkół pływania dla dzieci. Na ogłoszeniu czytamy limit wiekowy: 3 miesiące! Czy oni to przemyśleli czy po prostu dla kasy są gotowi utopić nasze dzieci?

Po 30 miesiącach uczęszczania na zajęcia basenowe naszej 33 miesięcznej córki, uważamy że to najlepszy sposób na oswojenie dziecka z wodą i w perspektywie nauki pływania. Dlaczego? Dlatego, że chodząc na basen sami: 

  • jakbyśmy się nie starali, nie utrzymamy regularnych wizyt na basenie. Zawsze coś wypadnie,
  • wymyślimy sami co najwyżej zabawę w motorówkę, podczas której nasze dziecko będzie pruło powierzchnię wody podtrzymywane, przez rodzica. Resztę czasu dziecko będzie siedziało w brodziku i przelewało wodę z wiaderka
  • nie odważymy się zanurzyć głowy dziecka pod wodę 
  • większość z nas nie ma przeszkolenia w ratownictwie medycznym. Oczywiście na basenie są ratownicy ale rzadko z biegłością udzielania pomocy niemowlakom. 

Przeszkolona kadra instruktorów w cieszącej się dobrymi opiniami szkole pływania, w naprawdę ciekawy sposób potrafi zainteresować naszego infanta zajęciami w wodzie adekwatnymi do jego wieku.

z dzieckiem na basen

Jak wyglądają zajęcia?

Dzieci witają się z resztą grupy, oswajają z wodą cieknącą im do oczu, realizują pod opieką rodzica i instruktora różne ćwiczenia, w końcu żegnają ze wszystkimi. Tworzy się pewien proces grupowy, który dzieciom i rodzicom dodaje otuchy i odwagi. 

W pewnym momencie, sami nie mogąc się na to odważyć, oddajemy z niemym krzykiem w swojej głowie dziecko instruktorowi, który zanurza nosiciela naszych genów pod wodę. Wyciąga, dziecko zdziwione, kaszlnie, macha powiekami, czasem trochę zapłacze ale… nic mu nie jest. Ok może to nie jest najlepszy pomysł aby od początku z uporem podtapiać małego. Dobrze jest budować zaufanie dziecka, że może na was polegać. Wtedy ośmiela się i po jakimś czasie skacze w wasze ramiona z krawędzi basenu. Od tego momentu już tylko krok do skakania pod wodę z własnego wyboru. Dziecko się nie boi, w końcu setki razy go złapaliśmy.

Czasami warto aby nastąpiła zmiana rodzica na basenie. Nowa osoba potrafi przekroczyć granice zabawy, na jakiej zatrzymał się drugi opiekun. To właśnie kiedy Basię, z racji zaawansowanej ciąży zastąpił tata, Tośka zaczęła jak szalona skakać do wody i robić ćwiczenia, na które mama nie mogła się zdecydować. 

Od początku uczęszczamy na zajęcia prowadzone przez Szkołę Pływania Fregata w Poznaniu. Znajdziecie ich pod adresem: www.fregata.com.pl 

z dzieckiem na basen

Podsumowanie

Nie wyobrażamy sobie aby nie wyposażyć naszych dzieci w umiejętność pływania. Nie wynika to z faktu, że sporo czasu spędzamy na rejsach, a żeglarzowi wypada umieć pływać. Ważne jest nie tylko, że dziecko nauczy się utrzymywać na wodzie, a kiedyś świetnie technicznie pływać. 

W pierwszym okresie życia dziecka, zajęcia w wodzie to ogromna szansa na zbudowanie mocnej więzi dziecka z rodzicem. Ćwiczenia w wodzie budują zaufanie do rodzica, co może przynosić skutki także w innych obszarach wzajemnych relacji. Patrząc ile radości Tosia ma na basenie, w morzu, strumieniu, jeziorze, wannie, strugach deszczu nie mamy wątpliwości, że nasza młodsza córka pójdzie przetartym przez siostrę wodnym szlakiem.

You Might Also Like