Blog, Lifestyle, Parenting

Czy karmienie piersią ułatwia podróżowanie z dzieckiem?

31 lipca 2018
laktacja - karmienie piersią

Karmienie piersią w podróży

Wielu młodych rodziców zastanawia się czy dadzą sobie radę wyruszając z niemowlakiem w świat. Trzeba pamiętać o tylu rzeczach z zakresu higieny, opieki i właściwego karmienia. Mamy dla Was radę – jeśli macie duszę globtrotera to zróbcie wszystko co waszej mocy aby pojawiła się laktacja i aby utrzymać ją do momentu, w którym będziecie się czuć dobrze karmiąc piersią.

Laktacja po cięciu cesarskim w praktyce

Sam fakt pojawienia się mleka jest ściśle związany ze zmianami w organizmie kobiety, przygotowującym się na pojawienie się małego ssaka. Nie zapominajmy się, że cywilizacja cywilizacją ale w tym względzie niewiele się różnimy od przysłowiowej „małpy”. U różnych kobiet w różnym momencie pojawia się pierwsze mleko. U niektórych już przed porodem, u innych tuż po. Są też takie, które na „siarę” muszą czekać nawet kilka dni po porodzie. Bardzo często zdarza się tak w przypadku porodów poprzez tzw. „cięcie cesarskie”.

laktacja - karmienie piersią

Przy „cesarce” nie wnikając w jej przyczyny, organizm zostaje dość brutalnie postawiony przed faktem dokonanym. Przychodzi Zorro w fartuchu, robi ciach, ciach i dziecko jest na zewnątrz. Zanim się biedne hormony pokapują co się stało, dziecko leży przy pustym cycku i płacze.

Matka wtedy wpada w panikę, ponieważ:

– Ktoś jej pod pępkiem zaserwował dodatkowy uśmiech z którego sterczą nitki z pętelką,
– czuje się podle i błaga o morfinę jak młody ćpun,
– salowa jej mówi, że co to za matka co się dzieckiem nie zajmie tuż po urodzeniu,
– jej „krew z krwi” leży z podwiązanym do uschnięcia dawnym kanałem zaopatrzenia w kalorie w postaci pępowiny i z godziny na godzinę jej zdziwienie z powodu braku mleka przeradza się we wściekłość głodnego obywatela. A jak wiadomo obywatel głody to zły. Jak zły, to zaczyna się drzeć, płakać i machać złowróżbnie małymi piąstkami.

Taka sytuacja, zwłaszcza u rodzących pierwszy kobiet potrafi je mocno zestresować. Często już na tym momencie może dojść do przyszłych problemów z laktacją w obszarze zarówno psychicznym jak i fizycznym. Młodej dziewczynie wydaje się, ze jest beznadziejna, decyduje się dokarmiać mlekiem sztucznym i nie przystawiać malca do piersi. Może się pojawić także tak mocne poranienie brodawek w czasie nieudanych prób karmienia, że dwie „wisienki na torcie” dawnych miłosnych igraszek, zaczynają przypominać głowę zmasakrowanego na bokserskim ringu pretendenta do mistrzowskiego pasa wagi ciężkiej.

laktacja - karmienie piersią

Laktacja po naszemu

Oto obserwacje jakimi dzielimy się z Wami po naszych dwóch, opóźnionych o 4 dni laktacjach:

– Laktacja na pewno się pojawi – nawet dyby to miało trwać 3-5 dni,

– zapasy malca z okresu ciąży, pozwolą mu wytrwać spokojnie dobę zanim zacznie się robić naprawdę głodny,

– Zanim pokarm się pojawi przystawiajcie dziecko możliwie często do piersi nawet jeśli nic tam nie ma. Na pojawienie się laktacji ma wpływ samo ssanie. Czynność ta pozwala także wydzielać naturalną oksytocynę, która ułatwia obkurczanie się macicy po porodzie

– pogódźcie się z faktem, że przez jakiś czas wasz kształtny biust spełniać będzie funkcję czysto użytkową na rzecz nowego lokatora Waszego domu.

– być może po kilku pierwszych nieskutecznych karmieniach, przy każdej kolejnej próbie dotknięcia brodawek będziecie wyły z bólu w poduszkę. Wytrwajcie. Wykrzyczcie w myślach wszystkie k…, chu…, ja pie…lę, www.mrozowicz.pl, i smarujcie sutki specjalną maścią (nam polecali Maltan), po ustąpieniu brutala z waszym DNA. Czasami pomagają specjalne nakładki na sutki. Ryzyko tylko takie, ze dziecko może się do nich tak przyzwyczaić, że czekaja was potem długie miesiące silikonowego łącznika między wami a dzieckiem.

– wspomagaj się dostępnym w każdej aptece preparatem na laktację – „famalitiker” albo poproś w sklepie zielarskim o specjalną mieszankę ziół na wspomaganie laktacji. Na pewno pij dużo wody

laktacja - karmienie piersią

Jeśli nie odpuścicie, laktacja się pojawi a wy na dobre wypracujecie najwygodniejsze dla Was sposoby współpracy z „pijawką”. Ważne aby zachować w tych pierwszych, trudnych dniach zdrową proporcję pomiędzy próbami stymulacji piersi do produkcji mleka a dokarmianie malca sztucznym pokarmem. Jeśli będzie ciągnąć przez kilka dni tyko pustego cycka będzie głodny ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jeśli dziecko zbyt dużo będzie jadło sztucznego pokarmu, nie będzie miało ochoty na ssanie piersi, co może odwlec albo i zatrzymać laktację. Może też tak przyzwyczaić się do smoczka od butelki, że dziecko nie będzie chciało ssać piersi i chcąc je karmić własnym mlekiem będziecie zajeżdżać laktator, którego mechaniczny dźwięk obrzydzi wam wczesne macierzyństwo.

Czy już mam mleko?

Nie obawiaj się, łatwo poznasz czy twoja fabryka mleka zaczęła działać. Piersi zaczynają nabrzmiewać w miarę czasu jaki upłynął od ostatniego karmienia. Dziecko po otrzymaniu porcji jedzenia zasypia zamiast płakać. Odstawiasz wtedy sztuczny pokarm i świętujesz swój kolejny macierzyński sukces!

Nawał mleka

Pojawienie się laktacji to dopiero wygrana bitwa a nie wojna. Rozochocony ssak nadal stymuluje produkcję ale czasami może nastąpić klęska urodzaju. Podaż przekracza popyt, dziecko nie nadąża jeść, zasypiając ukontentowane posiłkiem a Ty czujesz, że piersi zaraz Ci pękną. Co robić?

Możesz na siłę budzić małego i paść go jak gąskę na farmie, oddawać lub sprzedawać potrzebującym matkom, albo proponować partnerowi, który raczej odmówi. Kiedy czujesz, że zostało Ci dużo mleka to nie czekaj. Nawet w środku nocy poświęć chwilę czasu na jego ściągnięcie. Proponujemy użyć laktatora i przechowywać w lodówce (max kilka godzin) albo zamrozić w specjalnych woreczkach, które opisz koniecznie, z jakiego dnia pochodzą. Zawsze w trudnym momencie możesz skorzystać z takiego zapasu. Np. wtedy kiedy chcesz wyjść do lekarza albo banalnie na spotkanie z koleżankami. Opiekun może wtedy takie mleko przygotować i podać w butelce.

Przy nadprodukcji pokarmu niebezpieczne jest nie zrobienie czegoś z tym faktem. Może to doprowadzić do zastoju, który jest bardzo bolesny i może doprowadzić do wysokiej gorączki, zapalenia piersi i problemów z karmieniem. Jeśli poczujesz, że masz pierś twarda jak kamień i nic nie potrafisz z niej wycisnąć, przystawiaj dziecko, ściągaj laktatorem, przykładaj przed karmieniem ciepłe okłady, są tacy którzy przykładają liście kapusty. Jak nic nie pomoże poradź się w poradni laktacyjnej albo idź do lekarza.

laktacja - karmienie piersią

Laktator – Co to z typ i czy mąż powinien być zazdrosny?

Laktator jest niczym innym jak pompką, za pomocą której możesz się poczuć jak krasula w oborze. Przykładasz taką słuchawkę do piersi a elektryczna pompka miarowo ściąga mleko do butelki, wprowadzając cię przy okazji w trans swoim elektrycznym dźwiękiem. Całe życie zaczyna Ci mijać w rytmie: brrr…., brrrr…., wrr….. gryy… Czasami szlag człowieka trafia, ale jeśli już go potrzebujesz to nie daj się zwabić oszczędnością i krótkotrwałym użyciem i nie kupuj laktatora ręcznego! Szybko się wyleczyliśmy kiedy się okazało, że od ręcznego: iiiiuuuu…, iiiiuuuu…, iiiiuuu… można dostać zwyrodnienia kciuka.

Dla nas ten wynalazek okazał się i okazuje bardzo pomocny i pomaga uniezależnić się od bieżącej ochoty na pokarm dziecka. Są pewnie osoby, które powiedzą, że to hańba dla matki. Niech robią jak chcą. My przywykliśmy do tej laktacyjnej tuby przypominając nieco starodawny gramofon wraz jego monotonnym dźwiękiem. Słuchaliśmy go wiele nocy, używaliśmy zasilanego bateriami w niejednej podróży, choćby w samym sercu Parku Krugera w RPA, kiedy Tośka jedzeniem nie była zainteresowana a cycek pękał. Aż strach pomyśleć jaki ssak mógłby się tam zainteresować takim płynnym rarytasem gdyby tylko uchylić okno samochodu.

laktacja - karmienie piersią

Zalety karmienia piersią w Podróży

Większość osób zgadza się, że mleko matki jest dla dziecka po prostu najlepsze. Poza wartościami odżywczymi dostarcza przeciwciał i wzmacnia system odpornościowy dziecka. Powoduje zbudowanie silniejszej więzi i inne dobrodziejstwa nad którymi rozpływają się w ohach i ahach matki, które chętnie karmiłyby do 18 roku życia dziecka.

My zdecydowanie popieramy karmienie dziecka piersią, które posiada następujące walory w czasie podróży:
– masz pokarm zawsze przy sobie dostępny w ciągu kilku sekund
– dziecko jest chronione parasolem odpornościowym matki
– nie musisz się troszczyć o wyparzanie butelek, smoczków
– nie potrzebujesz dla dziecka przegotowywać wody do rozrabiania pokarmu
– poza karmieniem doskonale nawadnia organizm dziecka
– dostarczasz pokarmu pozbawionego dodatków, o których doborze decyduje producent a nie twój niepowtarzalny organizm

– uspakaja dziecko w każdej stresowej sytuacji
– pozwala podczas startu i lądowania samolotu wyrównywać ciśnienie w uszach dziecka
– karmiąca matka w każdej spotkanej przez nas kulturze jest otaczana swego rodzaju ochroną, co zwiększa bezpieczeństwo i zbliża do lokalnej społeczności. Niechlubnym wyjątkiem są tu niektóre lokale, gdzie obsługa nie życzy sobie nawet dyskretnie karmiącej kobiety – uważamy, że świecenie gołą piersią to przegięcie w druga stronę ale negowanie prawa matki do karmienia to hańba i wstyd

Podsumowanie

Jeśli nie ma ku temu uzasadnionych powodów nie starajmy się być mądrzejsi od natury, która nas stworzyła. Jeśli tylko możecie karmcie swoje dzieci piersią. To w pierwszym okresie życia najlepszy pokarm, jaki jesteście w stanie zapewnić dziecku. Czasami trzeba o niego zawalczyć, zagryźć zęby, pokonać ból.

Czasami w naszym świecie dążenia do poklasku i uznania najtrudniejsze może być pogodzenie się z faktem, że intymna ozdoba kobiecego ciała dotąd służąca tylko do pieszczenia staje się ewolucyjnie stworzonym narzędziem do karmienia. To potrafi zniechęcić zarówno karmienia piersią jak i do macierzyństwa w ogóle.

Pamiętajmy, że zawsze piękni i jędrni zostajemy tylko na zdjęciach i wspomnieniach… Dziewczyny – skoro już zdecydowałyście się zostać matkami, to zanim ponownie przekażecie swoje piersi w ręce partnera lub chirurga plastycznego, choć krótki czas oddajcie je istocie, która jako jedyna naprawdę ich potrzebuje – własnemu dziecku.

You Might Also Like