Blog, Travel

RPA – co zobaczyć lecąc do Johannesburga

19 lipca 2018
RPA - Słonie Park Krugera

Co zobaczyć lecąc do Johannesburga?

Co zobaczyć lecąc do Johannesburga? Republika Południowej Afryki jest ogromnym (4 razy większym niż Polska), fascynującym i pięknym krajem. Zdecydowanie warto go odwiedzić, choć w Polsce nadal dominuje obawa przed podróżą tam. Zaglądając nawet pobieżnie na listę atrakcji w tym kraju układają się one niby łukiem począwszy od Parku Krugera na Północnym wschodzie, Suazi, poprzez Góry Smocze i potem wzdłuż całego wybrzeża aż do Cape Town.

Naturalnie przychodzi ochota aby wszystko zrobić podczas jednej podróży, jak też sami zrobiliśmy. Jeśli jednak nie macie do dyspozycji conajmniej 4-5 tygodni czasu to odradzamy Wam taką opcję. Zachęcamy aby skupić się na miejscach wokół Cape Town a te bliżej Johannesburga zostawić sobie na drugą wyprawę. Można oczywiście zrobić na odwrót w zależności jakie atrakcje bardziej do Was przemawiają. Nasz wpis co warto zobaczyć wokół Cape Town: tutaj.

RPA - wokol Johannesburg

Dla kogo Podróż do Johannesburga będzie lepszym wyborem niż do Kapsztadu?

Wyjazd zaplanowany na zwiedzanie północno-zachodniej i zachodniej części kraju, to dobry pomysł dla bardziej zaprawionych podróżników, zwłaszcza z dziećmi. Centrum Johanesburga nie jest tak zachęcające jak Cape Town, tereny bardziej dzikie, Park Krugera wielki jak całe nasze województwo Dolnośląskie, no a Góry Smocze i Leshoto to raj dla miłośników trekkingu i górskich wypraw.

Co zobaczyć w RPA podróżując z Johannesburga?

W tym wpisie proponujemy obszar dostępny dla osób, które lecą do Johannesburga i stamtąd wracają. Teren ten leży w kilku prowincjach RPA oraz w dwóch sąsiadujących krajach: Swaziland i Leshoto.

Podobnie jak w Przypadku południowej części RPA, na wyprawę do rejonu Johennesburga warto poświęcić conajmniej 2-3 tygodnie. My gnani czasem i naszym pomysłem na zwiedzanie, spędziliśmy w tej części zaledwie tydzień i było to zdecydowanie za mało czasu. Nie wjechaliśmy do Suazi oraz Leshoto, zaledwie dzień spędziliśmy w Parku Krugera i dwa w Górach Smoczych. Tak naprawdę ledwo musnęliśmy ten fascynujący region.

RPA - wokol Johannesburg

Nie potrzebujemy naszym zdaniem kupować dodatkowego biletu lotniczego a wypożyczony samochód oddać po calej podróży w tym samym miejscu na lotnisku w Johannesburgu.

To jaką trasę obierzemy warto uzależnić od czasu kiedy tam pojedziemy. Rejon Parku Krugera jest jedynym obszarem poważniej zagrożonym malarią. Kiedy pojedziecie tak jak my w październiku (ich wiosną) warto jechać go zwiedzić na samym początku a potem udać się bardziej na południe. Ogólnie parki ze zwierzętami lepiej jest zwiedzać w okresie ich zimy, kiedy trawa jest krótka, liści niewiele i jest większa szansa dostrzec zwierzęta.

Johannesburg i okolica

Być może okazaliśmy się ignorantami i nie doceniliśmy Johannesburga jako miejsca potrafiącego zachwycić. Za namową kliku osób, w tym lecącej z nami samolotem mieszkanki tej metropolii postanowiliśmy opuścić to miejsce jak najszybciej. Sami nic więc o nim do powiedzenia nie mamy poza dzielnicami biedy, jakie mijaliśmy stopniowo oddalając się od centrum. Nie wykluczamy, że będąc tam dłużej dalibyśmy mu szansę ale na pewno bezpośrednio przed odlotem tak aby nie jeździć samochodem w tak ruchliwym miejscu wśród średnio przestrzegających przepisy kierowców.

Cradle of humankind (kołyska ludzkości) – znane stanowisko archeologiczne – to dobry pomysł na wycieczkę z oddalonego o 50 km Johannesburga

Pretoria – stolica administracyjna RPA

Vaal Dam – to olbrzymie jezioro powstałe przez spiętrzenie wody zaporą. Posiada ponad 600 km urozmaiconej lini brzegowej. Można tu oddać się aktywności wodnej i żeglarskiej. Wyjazd tam to kolejny pomysł na jednodniowy wypad z Johannesburga.

Prowincja Północno – Zachodnia

To obszar graniczący od południa z pustynią Kalahari. Znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie miasta Pretoria, godzinę drogi od Johannesburga. Możemy tutaj zobaczyć zarówno dobrze zorganizowane parki z dzikimi zwierzętami jak i słynny park rozrywki Sun City.

Może to nie afrykańskie „must see”, ale może to być dobre miejsce do odpoczęcia przed lotem powrotnym. Blisko, dobra infrastruktura. Jeśli nie zobaczyliście całej Wielkiej Piątki w Parku Kruger czy innych parkach zwierząt to tutaj jest najlepsza ku temu szansa. Polecane przez przewodniki są:

Pilanesberg – można pójść za innymi opisami, że to najbardziej dostępny z parków z „BIG Five” na pokładzie. Znajduje się tuż obok drugiego, podobnego: Madikwe Game Reserve. Jest relatywnie mały wobec choćby Parku Krugera, którego powierzchnia jest porównywalna z całym województwem Dolnośląskim! Zwiększa to szansę dla fotograficznych snajperów na ustrzelenie „Wielkiej Piątki”. https://www.pilanesbergnationalpark.org

Madikwe Game Reserve – dobrze zorganizowany park ze zwierzętami, gdzie jest szansa zobaczyć całą „Wielka piątkę” i dzikie psy afrykańskie w bonusie. Nie ma problemu z noclegami w okolicy. Znajduje się ok 4 godzin drogi na północ z Johannesburga. https://www.madikwegamereserve.co.za

Sun City – odpowiednik Las Vegas w USA. Dla jednych stolica kiczu da drugich genialny park rozrywki dla najmłodszych jak i tych starszych. Nie byliśmy, nie mamy zdania – poczytajcie i napiszcie nam o swoich wrażeniach!

Kolejka linowa na szczyt Magaliesberg – to szansa zdobycia niezłego punktu widokowego, bez podwyższonego tętna i z suchą koszulką 🙂

Zapora wodna Hartbeespoort – imponująca budowla hydro-techniczna, spiętrzająca wodę dla aglomeracji. Na powstałym jeziorze można nawet żeglować lub wybrać się na wycieczkę łodzią. Droga na zaporze ozdobiona oryginalnym łukiem tryumfalnym.

Prowincja Mpumalanga

Przejeżdżając z Johanesburga w kierunku Parku Krugera nie pomińmy atrakcji leżących w tym rejonie. Sporo tutaj do kupienia rękodzieła różnego rodzaju i przeznaczenia.

RPA - pamiątki dla turystów

Po całym naszym pobycie okazało się, że to tutaj przedmioty te były najbardziej atrakcyjne. Najbardziej spektakularny jest tutaj bez wątpienia kanion rzeki Blyde. Poza nim znajdziecie tu sporo
innych ciekawych miejsc:

Middelburg – miasto, w którym spędziliśmy pierwszy nocleg. Jest w dogodnej odległości od Johannesburga i posiada duże, dobrze zaopatrzone centrum handlowe. To może niezbyt spektakularne miejsce ale możecie tu się oswoić z realiami kraju i kupić wszystko czego potrzebujecie na wyjeździe. Można tam też dobrze zjeść. Tam pierwszy raz zjedliśmy wyśmienite avocado, z których w RPA słynie.

Dulllstroom – miasteczko przy drodze R540 – dobre miejsce na rozprostowanie kości w drodze do Graskop. Znajduje się tu kilka knajpek i kawiarni. W jednej z nich The Rose Cottage, Tosia pobawiła się na placu zabaw a my coś zjedliśmy. Hitem był tu sklep z butami marki Crocs, tak dobrze zaopatrzony, że Basia nie powstrzymała się i kupiła jedną parę, której nie mogła zdobyć w Europie 🙂 To był nasz pierwszy zakup pamiątek w RPA 🙂 Dla fanów wędkarstwa to miasteczko i okolica są słynne z połowów pstrąga!

RPA - Dullstroom

Graskop – wraz z pobliskim Sabie stanowią najlepsze punkty wypadowe po okolicy. Znajduje się tu dobra baza noclegowa i gastronomiczna. Doczytując w przewodnikach traficie na wiele punktów widokowych, wodospadów i szlaków turystycznych.

Pilgrim’s Rest – ujmująca mieścina w której wydobywano niegdyś złoto. Można tutaj płukać cenny kruszec w ramach zorganizowanej atrakcji. Koniecznie trzeba wypić genialną kawę posypaną złotem w kanjpce: Pilgrim’s Pantry. Kupicie tutaj też oryginalne wyroby ceramiczne. My do dziś pijemy kawę z filiżanek tam kupionych.

Bourke’s Luck Potholes – Fantastyczne formy skalne powstające na zbiegu dwóch rzek. Woda żłobi tutaj skały tworząc niesamowite leje, dziury. Nad wyrzeźbionymi przez rzeki kanionami zbudowane są mosty dające możliwość ich fotografowania. To miejsce koniecznie trzeba zobaczyć.

RPA - kawa w Pilgrims Rest

Blyde River Canyon – jadąc tam nie mieliśmy pojęcia, że to jeden z najbardziej spektakularnych i trzeci spośród największych kanionów na świecie. Już to wystarczy aby miejsce to z jego niesamowitymi punktami widokowymi wpisać na listę obowiązkowych miejsc do zobaczenia w RPA.

Kruger Park – To jeden z najbardziej znanych parków narodowych na świecie. Na olbrzymim obszarze umożliwia podpatrywanie dzikich zwierząt w ich naturalnym środowisku. Możecie tutaj jak w innych parkach RPA wykupić nawet wycieczkę z noclegiem w ogrodzonych enklawach wewnątrz parku. Możecie też jak my przemierzać kilometry bezdroży własnym autem wypatrując za każdym krzakiem lwa, geparda, słonia, hipopotama, żyrafy, antylopy i wielu, wielu innych gatunków zwierząt. Jest to fenomenalna zabawa na której czuliśmy się jak na harcerskich podchodach. Gdzieniegdzie obgryzione do kości szkielety przypominały nam by nie opuszczać samochodu ani nawet szyb ☺ Wrażenie wielkich słoni niemal ocierających się o karoserię i podziwianie całych ich stad jest naprawdę niezapomniane.

Jeśli nie zdecydujecie się na nocleg wewnątrz parku co nie jest rzeczą tanią, możecie nocować poza parkiem i wjeżdżać tam skoro świt, kiedy to zwiedzających jest najmniej. A z racji na popularność Parku Krugera ludzi jest tutaj naprawdę masa co czasami aż przeszkadza.

RPA - Park Krugera

Pamiętajcie, że kiedy jadąc samochodem zobaczycie inny pojazd nieruchomy na poboczu to znak, że coś wypatrzyli! Jeszcze lepiej kiedy jest to jedna z terenówek wiozących zorganizowaną grupę. Przewodnicy kontaktują się przez krótkofalówki wskazując gdzie pojawił się jakiś ciekawy zwierz. Przy wjeździe do parku są także takie tablice gdzie jest zaznaczane miejsce gdzie ostatnio widziano, któregoś przedstawiciela Wielkiej Piątki tzw. najniebezpieczniejszych zwierząt Afryki tj:
– lwa
– słonia afrykańskiego
– bawoła afrykańskiego
– nosorożca czarnego
– lamparta

Paradoksalnie wobec tej groźnej piątki, to niewinny grubasek – hipopotam wysyła na tamten świat największą liczbę homo sapiens.

Zdania wobec parku Krugera są podzielone – jedni są zachwyceni inni twierdzą, że wszystko jest tu zrobione pod bogatych turystów. Najlepiej pojechać i przekonać się samemu ☺

Swaziland (Suazi)

W niewielkiej odległości na południe od Parku Krugera znajduje się ciekawy kraj – Królestwo Suazi. Temu skrawkowi lądu, zamieszkanemu przez dzielnych ludzi udało się wywalczyć suwerenność od Brytyjczyków szybciej niż ogromne RPA. To malutkie państewko, mniejsze niż Park Krugera, to taka Afryka w pigułce. Można tam spotkać rdzennych mieszkańców i ich barwną kulturę, obkupić się rękodziełem, zajrzeć do dzikich zwierząt.

RPA - kobieta sprzedająca pamiątki

Kiedy się tam trafi trzeba eksplorować niespodziewanie zróżnicowany krajobraz od gór przez sawannę do lasów deszczowych. To kraj znany ze szlaków pieszych i spływów kajakowych.

Popularną atrakcją jest tam odbywające się na przełomie sierpnia i września święto narodowe tzw. Taniec Trzcin, dający ujście podziwianej sprawności i witalności tancerzy. Tak naprawdę chodzi o to aby co roku król, absolutny władca, mógł sobie popatrzeć na tysiące bujających się biustów młodych dziewic. Potem łaskawie wybiera sobie jedną parę i włącza ją do swojego oficjalnego haremu – taki jurny odpowiednik naszego Smoka Wawelskiego.

Można w Suazi spędzić całe wakacje albo po prostu zajrzeć tam na chwilę i cieszyć się z oryginalnej pieczątki w paszporcie – ale przecież Wy się do takich osób nie zaliczacie?!? 🙂 Wjazd do Suazi do 30 dni odbywa się bez wizy.

Prowincja KwaZulu Natal

Przemieszczamy się dalej na południe. Możemy rozkoszować się plażami i powiewem wiatru znad Oceanu Indyjskiego na wschodzie i majestatycznymi, rozległymi Górami Smoczymi na Zachodzie. W tej prowincji znajduje się Zululand – region gdzie nadal żyją potomkowie legendarnego króla dumnych Zulusów – Shaka. Poza możliwością poznania kultury i tradycji lokalnej ludności, możemy tu odwiedzić parki dzikiej przyrody. Kto co lubi!

– Park Hluhluwe-iMfolozi i uMkhuze – dużo mniej popularne parki niż Krugera a pozwalające równie dobrze przyglądać się dzikim zwierzętom z „Piątką” na czele. Już nie malaryczne…hmm może jest to jakaś alternatywa? No ale co za prestiż powiedzieć znajomym, cudem unikając połamania języka że było się w Hluhluwe-iMfolozi. To jakby kupić telefon XIAOMI MI 5 zamiast IPHONE X – siara co?

Elephant Coast – wybrzeże uważane przez wielu jako najatrakcyjniejsze w RPA. Swoje jaja składają tutaj różne gatunki żółwi. Znajduje się tu wpisany na listę UNESCO Park iSimangaliso Wetland nad Jeziorem St. Lucia, będący ostoją wielu unikalnych ekosystemów. Niestety i tu nie byliśmy więc czekamy na wasze opinie.

Durban – duże portowe miasto, będące nadmorską stolicą tego regionu. Po tygodniu spędzonym w otoczeniu natury i śpiąc w przyjemnych apartamentach u życzliwych ludzi trafiliśmy do ogromnego skupiska ludzi i… chcieliśmy stamtąd jak najszybciej uciec! Stało się to już o godzinie 4 rano, po kilku godzinach snu w pokoju hotelowym.

RPA - Durban

Podczas spaceru po mieści odwiedziliśmy będącą w opłakanym stanie marinę jachtową i kawałek promenady, która także lata świetności ma za sobą. Stadion piłkarski wybudowany na mundial 2010, sprawiał wrażenie raczej zaniedbanego po 6 latach od imprezy. Pojęliśmy próbę spaceru w stronę centrum ale ktoś z przejeżdżających białych mieszkańców szybko i stanowczo nam to odradził. To co na pewno było dla nas ciekawe to ruch statków handlowych w tym drugim najbardziej ruchliwym
porcie Afryki.

Na pewno podczas podróży z dzieckiem drugi raz do Durban nie wjedziemy. Ale gdybyście chcieli znaleźć dla siebie kawałek dzikiej plaży nad oceanem, to macie tu do dyspozycji linię brzegowa tak długą jak w Polsce od Gdańska po Świnoujście! Może to być naprawdę dobry pomysł na kilka nocy zaszyć się w ustronnym miejscu, koniecznie z widokiem na ocean i słuchać jego głosu…

RPA - Morgan Bay

Drakensberg (Góry Smocze)

Potężne góry, ciągnące się na ponad 1000 km i wznoszące się na wysokość dochodzącą do 3482 m n.p.m. (polskie Rysy 2499 m n.p.m.). Posiadają bardzo ciekawą morfologię. Ich zbocza schodzące w doliny przypominają jakby łapy wielkiego gada albo w ostateczności kota. Do pewnej wysokości porośnięte bujna zielenią, powyżej której zaczyna się goła skała. Zimą potrafi zalegać w nich śnieg, latem w wyższych partiach trudno znaleźć schronienie przed słońcem.

Park Narodowy Gór Smoczych został wpisany na Listę UNESCO. Są tam liczne, dobrze przygotowane szlaki turystyki pieszej i konnej, obie bardzo popularne. Wstęp do parku jest płatny, ale za to można bezpiecznie zostawić samochód. Są też przygotowane do zabrania w góry mapy z zaznaczonymi szlakami. Dostępne przy kasie parku jak i w miejscach noclegowych.

 

Do „must see” Gór Smoczych należy bez wątpienia:

– „Amphitheatre” – specyficzny wysoki na kilometr masyw bazaltowy

– „Wodospad Tugela” – gdzie woda spada ponad 900 metrów w dół po pionowej skale

Szczyt „Cathedral” – wysokości 3300 m n.p.m. o przypominającym katedrę kształcie

– „Giant’s Castle” – rezerwat chroniący największych afrykańskich antylop – eland

RPA - Góry Smocze

Przełęcz Sani – jedna z najciekawszych i najpiękniejszych widokowo dróg w RPA. Droga wspina się na wysokość aż 2876 metrów i nie jest powiedziane, że nawet latem nie spotkacie tam śniegu – hello, Afryka 🙂 Jest to też jedna z ciekawszych opcji dostania się do Leshoto, którego granica leży tuż za przełęczą. Lepiej jednak mieć tam samochód 4×4 i przynajmniej podstawowe z nim obycie. Myśląc o tym miejscu, możemy zdecydować się na jeden z bardziej spektakularnych noclegów albo choć wypicia piwa na dachu Południowej Afryki w Sani Mountain Lodge. To najwyżej położony pub w Afryce! – Leży on jednak już na terenie Leshoto, więc dobrze mieć przy sobie wizę(choć podobno można coś na granicy „ogarnąć”, ale my nie mamy doświadczeń w tym względzie)

Golden Gate National Park – fantastyczny teren na spacery, te krótkie i te bardziej wyczynowe wśród spektakularnych form skalnych

miasteczko Clarens – mekka artystów, bogata w dobre knajpki i miejsca noclegowe z pięknym górami na horyzoncie

Nie wyobrażam sobie jadąc do RPA nie wrócić w Góry Smocze, które zrobiły na nas olbrzymie wrażenie. Byliśmy tam tylko dwa dni a z chęcią spędzilibyśmy tam conajmniej tydzień a wraz z górskim krajem – Leshoto nawet dłużej. A osoby które lubią wędrować po górskich szlakach mają tutaj szansę na niezwykłą przygodę trwającą nawet kilka dni bez schodzenia w doliny.

My zatrzymaliśmy się w Little Acres B & B, który łatwo znajdziecie choćby na booking.com. Ten rejon to niezły punkt do wypadów w różne punkty Gór Smoczych. Kilka szlaków zaczyna się w pobliżu.

RPA - Góry Smocze

Może do gór było kilka kilometrów, ale cena była bardzo przystępna i pod domem mieliśmy ogromny, zadbany trawnik, gdzie baraszkowała ostatnie dni na czworakach Tosia 🙂 Mając do dyspozycji większy budżet polecamy poszukać noclegu w pobliskim Champagne Castle Hotel, skąd widok na góry był niesamowity choć pewnie rachunek za pobyt także 🙂 Jeśli nie na nocleg to kolacja na hotelowym tarasie z widokiem na zachodzące nad górami słońce – bezcenne!

Leshoto

To według mojego wyobrażenia taki tolkienowski Mordor wciśnięty w granice RPA. Bardzo żałujemy, że nie daliśmy rady tam wjechać. Stało się tak z powodu tego że:

  • nie mieliśmy załatwionej w Berlinie wizy (tam dla Polaków najłatwiej)
  • Nie mieliśmy samochodu terenowego tylko dzielną Toyotę Corollę
  • Postanowiliśmy pokonać z w 23 dni kraj 4 razy większy niż Polska. Nawet bez dziecka jest to nierealne

To właśnie ten górzysty kawałek świata rozpala najbardziej wyobraźnię i wzywa aby do niego wrócić. Nie jest to na pewno teren dla lubujących się w cieple i komforcie turystów. To miejsce dla ludzi gór. To jedyny kraj na świecie w całości położony powyżej 1000 m n.p.m. Przyjaźni mieszkańcy, wysokogórski krajobraz, zachwycające scenerie, potężne wodospady, trekking, wspinaczka i wyprawy konne to tylko namiastka atrakcji tego kraju.

RPA - kąpiel w potoku

Koniecznie podzielcie się z nami wrażeniami z Leshoto jeśli tam kiedyś traficie!

Na zakończenie

Wyprawa do RPA umożliwia odkrycie tak spektakularnych, pięknych i zaskakujących miejsc, że w naszej skali stawiamy je bardzo wysoko wśród wszystkich odwiedzonych do tej pory w życiu. Jadąc do Nowej Zelandii spodziewaliśmy się przyrodniczych fajerwerków i mniej nas one tam zaskoczyły niż właśnie w Afryce.

Spędziliśmy tutaj nieco ponad 3 tygodnie i był to czas zdecydowanie za krótki. Wszystko dosłownie musnęliśmy w pośpiechu. Jednak dzięki temu możemy próbować nakłonić Was abyście nie szli naszym śladem i skupili się na jednej części kraju.

Opisany powyżej olbrzymi obszar Północno-wschodniego i wschodniego RPA to teren, którym bez wątpienia zachwycą się miłośnicy gór i aktywnego wypoczynku. Jeśli chcecie nad morze, winnice, łagodniejsze góry i szlaki, to polecamy bardziej rejon Kapsztadu. Przeczytajcie: tutaj.

RPA - Morgan Bay

Dla Waszej wiadomości. Gdybyście planowali wyjazd w góry do RPA to kupiliśmy fajne wydawnictwo z zebranymi wszystkimi trasami trekkingowymi. Posiadamy też bardzo dokładne mapy dwóch rejonów Gór Smoczych. Chętnie wyślemy wam scan abyście mogli przygotować swoje wędrówki. A na miejscu dacie radę kupić oryginały.

Życzymy Wam pełnej dobrze zakończonych przygód wyprawy do Południowej Afryki i mamy nadzieję, że udał się nam zainspirować do takiej wyprawy.

Basia, Tosia i Adam Mrozowicz

1. Praktyczne porady przed wyjazdem: tutaj

2. Nasze subiektywne spojrzenie na ten kraj: tutaj

3.  13 rzeczy, które zaskoczyły nas w RPA: tutaj

4. Co warto zobaczyć podróżując z Kapsztadu: tutaj

You Might Also Like